Prawo o broni nie obroni

Eloszki! Temat na dziś, to broń palna na Filipinach. Posiadanie, zezwolenia, przepisy, dostępność. Zanim jednak zacznę sypać nudnymi faktami, to najpierw przypowieść. Jak to jest stać po drugiej stronie lufy. Posłuchajta! Któregoś słonecznego dnia, żeby uczcić urodziny szwagra, wybraliśmy się ekipą familijną do resortu nieopodal. Nie było to na plaży, a w pseudo lesie na... Czytaj dalej →

Ślub na Filipinach – czyli jak tajfun o mało nie rozjebał mi wesela

Eloszki! Nowy wpis, po długiej przerwie. Wybaczcie, że rzuciłem bloga, ale wynika to z mojej niepełnosprawności technologicznej. Jestem tak ograniczony pod tym względem, że włączenie i wyłączenie komputera sprawia mi ogromną trudność. Do tego dochodzi jeszcze mój buracki temperamencik i mieszanka wybuchowa gwarantowana. Chciałbym w tym miejscu podziękować Jurkowi, który pomaga mi w ogarnięciu strony... Czytaj dalej →

Mój kumpel Duwende

Siemanko! Dzisiejszy wpis, jest kontynuacją moich paranienormalnych przygód na Fili. Pomyślałem też, że zacznę segregować w osobnych kategoriach wpisy z danego cyklu, żeby to trochę łatwiejsze w nawigacji było. Narazie jeszcze burdel jest, ale ogarne to w końcu. A tera opowiem wam tu o tym, jak poznałem Duwende. Duwende (nie mylić z Duterte) to takie... Czytaj dalej →

Angeles City – miasto rozpusty

Ach! Angeles City! Miasto aniołów… upadłych. Każdy szanujący się sex-turysta Azji południowo-wschodniej, odwiedzając Hong-Kong, Pattaye, Siem Reap, Kuala Lumpur, zahaczyć musi o Angeles City. Czego w tym mieście nie ma? Burdel na budrelu, burdel pogania. Angeles City, graniczy z Mabalacat i razem tworzą autonomiczną aglomerację nie podlegającą pod urząd prowincji. Taka kurwa Sodoma i Gomora.... Czytaj dalej →

Dobrze powodzi się na Filipinach

Siema! Z dzisiejszym wpisem rozpoczynam cykl pod tytułem – Klęski żywiołowe. Na pewno wielu białasów żyjących na Fili, nie jest wielkim fanem wszelkich złowieszczych ataków natury. W tym ja! Zgadnijcie. Tak jest – wkurwiają mnie! Na pierwszy ogień przedstawię powodzie. Otóż powódź na Filipinach, to nierozłączny element pory deszczowej, jak w Polsce mróz zimą. Tak,... Czytaj dalej →

Wkurwiony na Syfilinach

Eloszki. Dzisiaj Wkurwiony wujek prezentuje syf kiłe i mogiłe. Jeśli ktoś poprosiłby mnie, żebym w dwóch słowach opisał Filipiny, to odpowiedziałbym – wysypisko śmieci. Jak żyje nie widziałem tak zajebanego śmieciami miejsca, jak Syfiliny. I to nie piękne plaże, czy inne cudne widoczki będziecie najczęściej oglądać odwiedzając ten kraj, a właśnie hałdy odpadów. Musicie zrozumieć jedną... Czytaj dalej →

Bliskie spotkanie z Kapre

Elo! Dzisiaj trochę paranienormalnie – Duchy na Filipinach. Temat duchów, wampirów, wielkoludów, krasnali jest w chuj wkurwiający. Tu nie ma opcji, czy wierzysz, czy nie wierzysz. Tak jak oczywistym jest, że woda jest mokra, a żar - gorący, tak samo na Fili oczywistym jest, że duchy istnieją i chuj. Tutaj wszelkie paranormalne wydarzenia są na porządku... Czytaj dalej →

7 powodów, dla których lubie SM Superstore

Elo, elo! Trzy, dwa, zelo… zero! Dzisiaj naskrobie wam o centrach handlowych na Fili. Tylko tym razem dla odmiany nie będę pluł ogniem na wszystko. Tym razem wpis pozytywny, w trochę innej formie niż zwykle. 7 powodów, dla których lubię SM City. Dlaczego w temacie akurat SM? Bo jest to mój najulubieńszy, najbliżej położony, najzajebistszy... Czytaj dalej →

White Skin Tax – najdroższy podatek świata

White skin tax, to jak sama nazwa wskazuje, podatek od bycia białasem i jest to kurwa notoryczny element życia na Filipinach. Najdroższy podatek z jakim się spotkałem, bo wynosi zazwyczaj aż 200%, a często więcej. Wkurwia mnie to i nie mogę tego zdzierżyć, nawet po tylu latach obcowania z tym na co dzień. Pół biedy,... Czytaj dalej →

Budowlanka na Filipinach

Elo! Mój świętej pamięci dziadek był zajebistym budowlańcem. Potrafił zrobić wszystko sam. Znał się świetnie na murarce, elektryce, hydraulice i mechanice. Dekarz, tynkarz, stolarz i spawacz w jednym. Pracowałem z dziadkiem, jak jeszcze miałem mleko pod nosem. Kładłem z nim instalację elektryczną od podstaw. Budowałem centralne ogrzewanie. Wymieniałem dach. Restaurowałem stodołę. I robiłem z nim... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij