Dobrze powodzi się na Filipinach

Siema! Z dzisiejszym wpisem rozpoczynam cykl pod tytułem – Klęski żywiołowe. Na pewno wielu białasów żyjących na Fili, nie jest wielkim fanem wszelkich złowieszczych ataków natury. W tym ja! Zgadnijcie. Tak jest – wkurwiają mnie! Na pierwszy ogień przedstawię powodzie. Otóż powódź na Filipinach, to nierozłączny element pory deszczowej, jak w Polsce mróz zimą. Tak,... Continue Reading →

Advertisements

Wkurwiony na Syfilinach

Eloszki. Dzisiaj Wkurwiony wujek prezentuje syf kiłe i mogiłe. Jeśli ktoś poprosiłby mnie, żebym w dwóch słowach opisał Filipiny, to odpowiedziałbym – wysypisko śmieci. Jak żyje nie widziałem tak zajebanego śmieciami miejsca, jak Syfiliny. I to nie piękne plaże, czy inne cudne widoczki będziecie najczęściej oglądać odwiedzając ten kraj, a właśnie hałdy odpadów. Musicie zrozumieć jedną... Continue Reading →

Bliskie spotkanie z Kapre

Elo! Dzisiaj trochę paranienormalnie – Duchy na Filipinach. Temat duchów, wampirów, wielkoludów, krasnali jest w chuj wkurwiający. Tu nie ma opcji, czy wierzysz, czy nie wierzysz. Tak jak oczywistym jest, że woda jest mokra, a żar - gorący, tak samo na Fili oczywistym jest, że duchy istnieją i chuj. Tutaj wszelkie paranormalne wydarzenia są na porządku... Continue Reading →

7 powodów, dla których lubie SM Superstore

Elo, elo! Trzy, dwa, zelo… zero! Dzisiaj naskrobie wam o centrach handlowych na Fili. Tylko tym razem dla odmiany nie będę pluł ogniem na wszystko. Tym razem wpis pozytywny, w trochę innej formie niż zwykle. 7 powodów, dla których lubię SM City. Dlaczego w temacie akurat SM? Bo jest to mój najulubieńszy, najbliżej położony, najzajebistszy... Continue Reading →

Budowlanka na Filipinach

Elo! Mój świętej pamięci dziadek był zajebistym budowlańcem. Potrafił zrobić wszystko sam. Znał się świetnie na murarce, elektryce, hydraulice i mechanice. Dekarz, tynkarz, stolarz i spawacz w jednym. Pracowałem z dziadkiem, jak jeszcze miałem mleko pod nosem. Kładłem z nim instalację elektryczną od podstaw. Budowałem centralne ogrzewanie. Wymieniałem dach. Restaurowałem stodołę. I robiłem z nim... Continue Reading →

Jeepney & Owner – jazda po Filipinach

Elo! Wkurwiający temat na dziś, to rodzime pojazdy - Jeepneye i Ownery. Jestem wielkim fanem motoryzacji. Już jako mały gówniak podprowadzałem dziadkowi malucha, żeby popierdalać bączki po pastwisku. Mojego pierwszego własnego woza - Fiata Pandę jedynkę 750 - potrafiłem całe ferie zimowe remontować razem z ojcem, żeby potem złożyć ją na zakręcie. Dachowałem Fiatem Tipo. Citroenem... Continue Reading →

Iglesia Ni Cristo, czyli jak podpierdolić Bogu plan

Witam! Atmosfera świąteczna, to popierdole trochę o religii made in the Philippines - Iglesia ni Cristo. Kościół Chrystusowy, tłumacząc na nasze. Wkurwia mnie ta sekta niemiłosiernie, oj wkurwia mnie... Na początek trochę skondensowanej historii. Ponad sto lat temu, jakiś bidul z zadupia Manili o imieniu Felix Manalo zaczął studiować zawzięcie Biblie. Studiował, studiował i tak... Continue Reading →

Nice People Around

Elo, cześć i czołem. Zaczniemy z grubej rury. Pomyślałem, że nie będę pisał o jedzeniu, pogodzie, albo trajcyklach, bo tego typu Blogów jest od zajebania. U mnie poczytacie o Filipinach, których nie znacie. Na pierwszy strzał (dosłownie i w przenośni) Nice People Around. Wkurwiają mnie! Co to kurwa za typ, który hejtuje miłych ludzi, zapytacie?... Continue Reading →

Blog at WordPress.com.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Get started