Historie vizowe i przemyt amunicji

Eloszki! Temat Viz na Fili jest klepany, jak pijana laska po dupie, podczas sobotniej, klubowej nocy. Ja jednak zagłębię się w to z perspektywy męża Filipinki. Większość informacji, na które się nadziałem w sieci, to zazwyczaj kombinacje turysty backpakersa. Takich jest zdecydowanie więcej, ale jeżeli poważnie myślicie nad osiedleniem się na Filipinach, to radzę zainwestować... Czytaj dalej →

Reklamy

„Ziemi ja chcę od ciebie, ale tamtej z Krużewnik” – kupno działki na Fili

Eloszki! Oto to prezentuję dzisiaj kontynuację tematu o budowlance na Fili. A raczej jego prequel. Poprzedni wpis traktował o budowie domu, chociaż na dobrą sprawę, to żadnych informacji praktycznych na ten temat nie napisałem. W ogóle kurwa, to liznąłem tylko temat, więc uznajcie tamten wpis, za rozgrzewkę. Dzisiaj już konkretniej polecę z historyją, jak to... Czytaj dalej →

Ślub na Filipinach – czyli jak tajfun o mało nie rozjebał mi wesela

Eloszki! Nowy wpis, po długiej przerwie. Wybaczcie, że rzuciłem bloga, ale wynika to z mojej niepełnosprawności technologicznej. Jestem tak ograniczony pod tym względem, że włączenie i wyłączenie komputera sprawia mi ogromną trudność. Do tego dochodzi jeszcze mój buracki temperamencik i mieszanka wybuchowa gwarantowana. Chciałbym w tym miejscu podziękować Jurkowi, który pomaga mi w ogarnięciu strony... Czytaj dalej →

Budowlanka na Filipinach

Elo! Mój świętej pamięci dziadek był zajebistym budowlańcem. Potrafił zrobić wszystko sam. Znał się świetnie na murarce, elektryce, hydraulice i mechanice. Dekarz, tynkarz, stolarz i spawacz w jednym. Pracowałem z dziadkiem, jak jeszcze miałem mleko pod nosem. Kładłem z nim instalację elektryczną od podstaw. Budowałem centralne ogrzewanie. Wymieniałem dach. Restaurowałem stodołę. I robiłem z nim... Czytaj dalej →

Jeepney & Owner – jazda po Filipinach

Elo! Wkurwiający temat na dziś, to rodzime pojazdy - Jeepneye i Ownery. Jestem wielkim fanem motoryzacji. Już jako mały gówniak podprowadzałem dziadkowi malucha, żeby popierdalać bączki po pastwisku. Mojego pierwszego własnego woza - Fiata Pandę jedynkę 750 - potrafiłem całe ferie zimowe remontować razem z ojcem, żeby potem złożyć ją na zakręcie. Dachowałem Fiatem Tipo. Citroenem... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij