BAKUNA MATATA, jak cudownie to brzmi.

Eloszki! Kłaniam się nisko, po same piździsko. Tym razem nareszcie z Filipin. Stwierdziłem, że to właśnie obecny moment w czasie i przestrzeni, jest najlepszym na rozważanie ewentualnego powrotu. Przemieszczać się po moich zadupiach już można w miare swobodnie. Przyłbice i kolczugi - zniesione. Przywrócony swobodny wstęp do placówek i przybytków publicznych. Niedobrze jedynie, ze ciągle... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij