Filipiny SPRZEDANE!

Eloszki! Witam ponownie najbardziej oddanych Cebulaków i Buraczanki, ktorzy wciąż tu są mimo wielomiesięcznej posuchy. Składam wam oficjalną deklarację, że wznawiam skrobanie. Sytuacja u mnie opanowana i uporządkowana, mimo globalnego burdelu, więc równolegle do lokalnej polityki, bacznie zacząłem przyglądać się temu, co odpierdala się na Filipinach. Mam tam w końcu kapitał i szkoda go tak po prostu wyjebać przez płot. Zbadałem także gruntownie covidiotyczne restrykcje dotyczące podróżowania, gdyż ponieważ planuję na jesień wybrać się na Fili ogarnąć sprawy bierzące, które nakumulowały się w kurwe, przez ostatnie dwa lata. O tym też skrobnę w tym poście, ale dopiero na deser. Najpierw danie gÓwne! Bo smród fekalii wylewających się z ryjów rządzących tego kraju jest nie do zniesienia. Dziś już mogę w stu procentach potwierdzić, że Filipiny się sprzedały globalistom, jak dziwki. Dlaczego tak uważam? Posłuchajta!

Oglądałem ostatnio njusa w telewizorni o takiej oto treści. Przyszła paczka od Bajdena z zawartością 3 milionów szpryc na covidiotę. Na lotnisku przygotowano ołtarz przed którym zgromadziła się grupa wiernych, głównie złożonych z elit i pismaków. Duterty wyszedł na ambonę, wyjął fiolkę z tabernakulum i uniósł ją wymownie ponad głowę. Zapanowała cisza. Brakowało kurwa tylko 3 gongów, oraz dzwonków, które je poprzedzają. Gdy opuścił błogosławioną fiolkę i nakazał wiernym usiąść, przystąpił do kazania. A słowa jego niczym Duch Święty natchniewały wiernych…

Kilka dni temu Major Srapu-Srapu wesoło ogłosił, że nie-ocovidioceni będą mieli zakaz wstępu do centrów handlowych i sklepów samoobsługowych. Reakcja lokalnej ludności? Masowo rzucili się na centrum ocovidiacania. Serio kurwa… Pomyślałbyś, że może jakieś oburzenie? Protest? Broń Boże zamieszki uliczne? Nie kurwa. Masowo rzucili się na szpryce. Reakcja Majora? Odwołał ogłoszenie i obiecał, że najpierw upewni się, że usprawni szprycowanie, bo może jakieś 5% ludzi na Srapu-Srapu jest póki co ocovidioconych. Więc kurwa możemy się w niekrótkim czasie spodziewać grubego apartheidu sanitarnego na Filipinach. Duterty jakiś czas temu już mówił, że jak nie chcesz się szczepić, to kurwa siedź w domu. A jak ośmielisz się wyjść, to wyprowadzi Policje na ulice… Powtarzam… Wyprowadzi Policje na ulice, która zaciągnie cię z powrotem do domu. A co na to Filipińczycy? O mało się nie zadepczą nawzajem w kolejkach po szpryce. Dla anty-covidiotów, takich jak ja, są to informacje tragiczne. W życiu nie wezmę tej ich jebanej mikstury z szympansich warg sromowych. I wszystko wskazuje na to, że w przyszłości każda wycieczka na Filipiny, to bilet do więzienia na odsiadkę za posiadanie mózgu, i to za którą sam będę musiał grubo zapłacić. Co się kurwa mija z celem. Na każdym kroku wymazy z dupy. A nie daj Boże wynik pozytywnie sfałszowany i kurwa z dupy wymarzą nawet twoje dwu-miesięczne dziecko, bo Król Dutery pod groźbą kicia karze wtedy testować każdego domownika. Pojebało Filipińczyków kurwa doszczętnie. Covidiota, to na Filipinach dzisiaj gruby interes. Szpitale i inne przytułki dostają za covidiotę takie balony, że się kurwa o niego o mało nie pozabijają. Każdy kaszel, temperatura, zimne poty, czy sraczka, to zdiagnozowany covidiota. Każda śmierć na raka, zapalanie mózgu, czy potrącenie przez samochód, to covidiota. Przed 2020 prawie pół miliona Filipińczyków schodziło rocznie na gruźlice. W 2021? Cóż… Covidiota wyleczył gruźlicę. Cud nad Pasigiem kurwa!

Jak wszędzie, tak i na Fili jest jeden jakiś typ, który coś tam niby próbuje się stawiać. Tu jest nim Gubernatorka Cebu. Widzi, że jej dystrykt, który żyje z turystyki, upada na jej oczach. Walczy z restrykcjami, które faktycznie są lekko lżejsze, niż w Manili na przykład, ale Dutery wystał już militarnych do Cebu, także sobie Gwendolyn powalczyła. Celowo mówię „niby próbuje walczyć”, bo też covidiotka i jak przyjdzie czas – areszt domowy dla myślących.

Przewaliłem tony stron i zasięgnąłem dziesiątki opinii o tym, jak dostać się na Fili tanio i bezpiecznie w tych pokurwionych czasach. Okazuje się, że nie jest wcale trudno, wbrew temu, co mogłoby się wydawać. Niestety o ile nie jesteś pożeniony z Filipinką, albo na jakiejś vizie dyplomatycznej, albo emerytalnej, to możesz sobie odpuścić dalsze czytanie. Balikbayan status został przywrócony jakiś czas temu. Duterty chyba obczaił, że kasiorka z rodaków z zagramanicy nie wpływa, i otworzył się na Filipińczyków, byłych Filipińczyków i ich rodziny. Czyli jak wjeżdżałeś wcześniej na statusie Balikbayan, to dalej możesz to robić o ile masz przy sobie żonę. Przed covidiotą wpuszczali na ryja, czyli jak zobaczył, że żona Filipinka na obcym paszporcie, to nie było problemów. Teraz lepiej mieć wszystkie akty urodzenia, małżeństwa i stare paszporty przy sobie. Łącznie z dokumentami dzieciaków. Bez żony u boku możecie wlecieć tylko na vizie 9a. A nie mówiłem kurwa lenie „zbierać paszporty”? I obudziliście się z ręką w nocniku, co? Jeszcze miesiąc temu trzeba było do tego specjalne pozwolenie od Króla Dutertego, teraz już sama viza 9a wystarczy. Dziwnym trafem wszystkie kraje zachodnie są na czerwonej liście (kto by kurwa pomyślał?!), więc 10-cio dniowa kwarantanna obowiązkowa. Przed wylotem trza mieć zabukowany hotel na 9 nocy. Najtańsze co znalazłem, to sieć hoteli Reddoorz. Tylko obczajcie na rządowej stronie, czy to aby na pewno hotel pod kwarantannę, bo nie wszystkie z tej sieci to takowe. Koszt to jakieś 10k PHP za całą odsiadkę. Szparka sekretarka od turyzmu na Fili ogłosiła kilka tygodni temu, że rodziny plus dzieci mogą odsiedzieć wyrok RAZEM w jednym pokoju, więc nie dajcie się naciągnąć skurwysynom. 3 dni przed lotem zabukować wymaz z dupy. Wymarzą wam niestety nawet niemowlaka pojebańce… 4k za jeden wymaz. Przylezą do hotelu na dzień 7. Na 10-ty dostaniecie werdykt. I wtedy zależnie od wyniku albo przepustka, albo dalsza odsiadka na wasz koszt. Ostatni dokument, to One Health Pass. Dokument online, który trza wypełnić lecąc tylko do Manili. Na pozostałe lotniska międzynarodowe dostajecie papiórowy w samolocie przed lądowaniem. Na wszelki wypadek ściągnijcie se na telefon aplikacje „Traze”. Ponoć nikt tego nigdy nie używał, ale niektóre bardziej służbistyczne pajace na lotnisku mogą o to sapać. Zabierzcie oczywiście stos masek, przyłbic i kolczug. Na Fili maska, to część ciała, przyłbica to obowiązek, a użycie kolczugi wskazane. I to tyle. Szerokiej drogi! Gorzej jest natomiast z powrotem. Do UK na przykład, kwarantanna 2300 GBP za osobę. Płacz i płać kurwa.

Także sami widzicie, że nie jest fajno. Duterty siedzi tak głęboko w dupie Organizacji Narodów Zjednoczonych, że mu tylko nogi wystają. Tylko jak zwykle cierpią maluczkie. Czy szkoda mi tego narodu? Średnio. A dlaczego, napiszę wam o tym w następnym poście. Czuję nosem, że moja planowana wizyta na Fili może być ostatnią. Jakby kto szukał inwestycji na Filipinach i był zainteresowany kupnem nieruchomości, to zapraszam na mojego emila. Bogate port folio działek budowlanych, domków jednorodzinnych, a dla mniej zamożnych – domków ze strzechy na kurzej stopie. Żartuję kurwa, jeszcze za wcześnie trochę na zwijanie manatek. Póki co jedna Arkadia nam wystarczy, nie? Dzięki za poczytanie! Do następnego! Pozdro!

8 myśli na temat “Filipiny SPRZEDANE!

Dodaj własny

  1. Ale się sprułeś xD. „Covidioci” wow, jaki ty mądry i oświecony. I NIEZALEŻNY. Nie będą ci mówili co masz robić!! Haha ha tfu na was barany antyszczepionkowe, nie podoba się to siedzieć w domu i dupa cicho.

    Polubienie

    1. Elo Ziomek. Zazwyczaj nie polemizuję z kimś, kto napierdala znaczkami „xD”, bo taki rozmówca, to 13-nasto latek. A jeśli jakimś cudem dorosły, to by oznaczało, że tam na strychu parę dachówek się obluzowało i raczej nie ma co tracić czasu na dyskusje. Ale sprostuję parę oskarżeń. Nie jestem ani mądry, ani oświecony. Jestem WOLNY. I czy to się komuś podoba, czy nie, to zrobie ze sobą i swoim zdrowiem, co uważam za słuszne. Następnie sprosowuje, że nie jestem antyszczepionkowcem, tylko antycovidiotoszepionkowcem. Ja, jak i cała moja rodzina jesteśmy zaszczepieni na wszystko co się da, ale wybacz przyjacielu nie pozwolę sobie na wstrzyknięcie jakiegoś experymentalnego gówna, za które nawet producent nie ponosi odpowiedzialności. Poczekamy 10-15 lat, tyle ile potrzeba na przetestowanie medykamentu, zanim dopuści się go do użyktu publicznego i wtedy będę myslał. A jesli chodzi o tekie pierdoły, jak „covidioci”, to każdy czytelnik tego bloga wie, że celowo przekręcam i karykaturuję nazwy, oraz imiona w celach rozrywkowych. Taka natura bloga. Nie podoba się to zapraszam wypierdalać. Pozdro!

      Polubienie

  2. No widzisz, a taki był to wolny kraj, tak przynajmniej go opisywałeś we wcześniejszych przedcovidowych wpisach, kraj wyróżniający się wolnością, zwłaszcza w stosunku to zachodu. Mi szczerze gdyby ktoś kiedyś zadał hipotetyczne pytanie, jak zachowają się kraje w czasie takiej światowej pseudopandemii, od razu powiedziałbym że pewnie w takich krajach socjalistycznych jak np Szwecja będzie największy zamordyzm… a takie filipiny będą sobie olewać te wszystkie światowe nakazy… pomyliliśmy się. Dodawaj wpisy. Ja za 2 miesiące też chyba polecę jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, i np Duterti nie zamknie granic.

    Polubienie

  3. Dotarty znowu lockdownuje. Fifki będą wkrótce masowo albo przekręcać laczki albo kosiorować się za 5 pehapów.
    A to covigówno to jeszcze pohula trochę…

    Polubienie

Odpowiedz na Nicka Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: