Nowa Nadzieja

Poranek to był, jak każden jeden o tej porze roku. Zgniły, szary i mglisty. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będzie to poranek wyjątkowy. Poranek, który rozpali iskrę nadziei w moim stetryczałym sercu. Zwaliłem dupę z wyra i poszedłem postawić wodę na kawę. Wyjrzałem przez okno i tradycyjnie zastałem tam kota somsiada, który postanowił się zesrać nigdzie indziej, jak w skalniaka mojej żony. Już miałem brać kamienia, żeby rozłupać mu czaszkę, ale zanim założyłem laczki i otworzyłem drzwi, kot spierdolił, pozostawiając za sobą pętko parującego stolca. Kurwa, nie ma to, jak wspaniały początek dnia. Wkurwiony, zacząłem fantazjować, że zaraz sam pójdę za płot i w imię zemsty nasram somsiadowi w kwiaty. Rozsądek wziął jednak górę nad prymitywnym instynktem (a szkoda) i zawlokłem się na klopa, aby tam zrzucić zbędny balast na nadchodzący dzień. Oczywiście przez wkurwa zapomniałem gazetek, więc zabrałem się za lekturę tego, co było aktualnie pod ręką – etykietki ze składem Domestosa. I wtedy słyszę małżonkę mamroczącą coś z sypialni – …bayan is back. – Whaaaat?! – Dre ryja wkurwiony, bo jeszcze dobrze się nie obudziłem, a już mi zawraca gitarę. – BALIKBAYAN IS BACK! – Zaniemówiłem w niedowierzaniu. Następnie puściły mi zwieracze… i zesrałem się z radości. Posłuchajta!

27 Listopada 2020. Kurwa, zapamiętam tą datę, bo lepszej wiadomości nie słyszałem od Marca tego roku. Nawet to, jak wyjebali Szumowskiego na zbity ryj, nie dało mi tyle radości i satysfakcji, co przywrócenie statusu Balikbayan. Nie to, żeby viza 9A, jakoś szczególnie uprzykrzała mi życie. Bardziej chodzi tu o zmianę światopoglądu w sprawie zarazy, jakiej podjął się filipiński rząd.

Dla niewtajemniczonych (o ile jeszcze tu tacy są), Balikbayan Status, to roczny, bezwizowy wjazd na Filipiny dla obcokrajowców pożenionych w Filipinkami, ich dzieci, oraz dla OFW, którzy zmienili obywatelstwo. Na początku Sierpnia tego roku rząd pozbawił ich tego rarytasu, wprowadzając ograniczoną, płatną vizę 9A. Dlaczego przywrócenie Balikbayan Status jest tak ważne? Już tłumaczę!

Otóż myly Państwo, rząd wprowadzając te wszystkie komunistyczne zamordyzmy w postaci lokdałnów, rozpierdolił doszczętnie, już wtedy praktycznie nieistniejącą gospodarkę kraju. Prymitywna strategia załatania dziury budżetowej miała polegać (między innymi) na kasowaniu białasów za wjazd na Fili. Szybko jednak zreflektowali się, że o ile białasy płaczą i płacą, tak OFW (których jest w chuj więcej) poodwoływali loty i mają wyjebane. Średnia rodzina OFW liczy 5 osób, a viza 9A, to prawie 10k PHP. Więc Filipińczyk se liczy: dziesięć koła, razy pięc, ile to bułek i ile zapałek, kurwa? W chuj! Wiec wolą przeczekać zarazę zagramanicą. Rządzący na Fili się zorientowali, że kaska się kurwa nie  zgadza, a święta idą i będzie bieda. Więc „czary mary, czary mary, twoja stara, to twój stary” i od 7 Grudnia Balikbayan Status wraca.

Ktoś mi powie, że pierdole wiersze. Że to jednorazowy, przedświąteczny skok na kasę. Bardzo szczerze w to wątpię. Będąc teraz w Zjednoczonych Emiratach Brytyjskich widzę na własne oczy ilu znajomych OFW zdecydowało się pojebać Filipiny do następnego roku. OFW mają większą wagę dla Filipińskiego budżetu, niż nasi rodacy zapierdalający za chlebem na zachodzie dla budżetu Polski. Filipiński rząd musi kurwa dbać o nich, jak o własną dupę. Dlatego tak się z nimi ciućka i wprowadza darmowe testy, kwarantanny, PPE i inne chuje muje exkluzywnie dla OFW. Kury znoszącej złote jaja się nie upierdala na rosół. I nawet taki przefarbowany komuch, jak Duterte o tym wie.

Wygląda na to, że jednak się pomyliłem i moje pierwotne założenie jest znowu bliższe prawdy. Że to jednak Zachód stanie się pierwszy nie do życia w nadchodzącej przyszłości. Ze względu na to, że Filipiny to ubogi kraj trzeciego świata, komunistyczne zamordyzmy plandemiczne nie mogą być tak rygorystyczne, jak w świecie zachodnim, gdzie rezerwy finansowe przeciętnego Kowalskiego są nieporównywalnie większe. Bo wybiją kurwa w ten sposób połowę populacji kraju, jak to zrobiono za czasów Mao Zedonga. I kiedy Zachód co raz bardziej dokręca śrubę i wprowadza lokdałn za lokdałnem, to na Filipinach powoli, powoli, wszystko wraca do normy. Czego znakiem jest między innymi przywrócenie Statusu Balikbayan, wyjebanie większości restrykcji lokalnych dotyczących przemieszczania się, pozwolenie na wznowienie działalności części przedsiębiorstw. Jeszcze tylko teraz niech otworzą wszystkie szkoły i urzędy, wyjebią pancerze, kolczugi i przyłbice i high life kurwa. Pojawia się zatem światełko w tunelu, że ten nasz filipiński sraj (oraz część innych krajów Azji południowo-wschodniej), będzie ostatnim bastionem normalności poplandemicznej. Do nastepnego! Pozdro!

9 myśli na temat “Nowa Nadzieja

Dodaj własny

    1. Elo Ziomek. Lewackie gówno, to jedno, a lewacki reżim, to już inna bajka. Chociaż szala lewackiego reżimu co raz bardziej przechyla się w stronę zachodu, więc nie wykluczone, że już w przyszłym roku będę się wkurwiał znowu z Filipin. Swój kapitał mam rozjebany między trzy kraje i spierdalam z rodzinką tam, gdzie najlżej cisną za jaja. Filipińczyków narazie pojebało, więc się pożegnałem. Ale jest nadzieja, jak wyżej napisałem. Narazie obserwuje. Pozdro!

      Polubienie

    1. Elo Ziom. Poczekam jeszcze kila lat, niech skończą experymenty na ludziach, zanim się zaszczepie ;). Coś skrobnę zaniedługo, jak znajde chwile, ale już kurwa nie o koronie, bo rzygać mi się chce. Przymierzam się na wypad na Fili w czerwcu. Jak mi się już uda tam zajechać to pewnie posiedzę do końca roku. Ten rok zapowiadam aktywniejszy. Pozdro!

      Polubienie

  1. Cze wkurwiony – tez planuje wypad na PH z rodzina, czekam na efekty tej calej zarazy i idiotycznych rozporzadzen celem podrozowania.
    Poki co Filipiny tez dosc restrykcyjnie podchodza do tej grypy a filipy jakos w to wierza, widzac po maskach na twarzach w UK, nie za bardzo roznia sie od Brytoli….

    Pozdro

    Polubienie

    1. Eloszki. Sorry za poznego replaja, ale nie zagladam tu ostatnio zbyt czesto. Nie mam veny, a i umysl zajety robieniem zielonych. Jestem zatwardzialym skurwysynem i nie dam sobie pieluchy na ryj zalozyc. W UK ten plus polega na tym, ze jak kotkolwiek ma jakies sapy, ze chodze niezamaskowany, to wykrecam sie dolegliwosciami zdrowotnymi. Wedlug tutejszego prawa moga mi skoczyc. Na Fili niestety to nie przejdzie. Poza tym Filipy sa w chuj mayabang i maski beda nosic chocby dla szpanu. Wiem, brzmi idiotycznie, ale co kraj to obyczaj. Poki nie znosia tych mordanych pieluch, wymazow z dupy i czepionek z szympansich warg sromowych, to na Filipiny sie nie wybieram. Pozdro!

      Polubienie

  2. Wiem, że to Twój autorski pomysł, pozwolę sobie jednak go podebrać: Co mnie wkurwia? Wkurwiony nie dodający nowych postów, no nie wierzę, że przez pół roku nic się nie zadziało!? Chleba i igrzysk, albo krwi, potu, spermy i łez, jak to śpiewał jeden raper!

    Polubienie

    1. Elo Ziom. No kurwa próbuje, serio. Siadam co jakiś czas do tego samego wpisa i mówie „dzisiaj na pewno go skończe!”. No i zgadnij… Nie kończe. Bo jestem tak wkurwiony tą globalnym duraczeniem, że jakikolwiek temat nie podłapie, to zawsze lecą wiązanki o tym, co się na świecie odpierdala. A to nie jest kurwa blog „Wkurwiony na covidiotyzm”, tylko „Wkurwiony na Filipinach”. Ale ciężko mi pisać o wkurwiających pierdołach na Filipinach, skoro mamy bardzo poważny problem. Świat jaki znamy upada na naszych oczach. Przyznam szczerze, że zbiło mnie to z tropu. Nie spodziewałem się takiego obrotu sytuacji. Bardziej sie spodziewałem tego, że zachod upadnie jeszcze za mojego zycia. Ale w najgorszych koszmarach nie śniłem, że nastąpi globalne pierdolnięcie. Nie ma już gdzie przed tym szatanem spierdalać… Dopadł nawet Filipiny… Przysiąde to tego wpisa jeszcze kilka razy i może w końcu go wymecze. Tymczasem pozdro Ziom i do następnego!

      Polubienie

  3. Hej Wkurwiony,

    Zapomnailem dodac ostatnio gdy pisalem komenta.
    Kiedys moja zona poprosila mnie aby zrobic darmowa stronke z ogloszeniami dla filipow, ktorzy maja jakies biznesy zwiazane z turystyka, aczkolwiek chuj wie kiedy ta turystyka ruszy, a stronka juz dziala ktorys rok…

    Jak tam masz jakis to niech sobie korzystaja z tego paskudztwa – raz na pol roku jakis pedał cos tam doda i tyle pozytku z tego gowna poza rocznym przedluzeniem domeny i straconych godzinach. Ale czego sie nie zrobi dla małzonki jak tyłkiem kreci przed ryjem… 😀

    http://www.go-philippines.com

    A jak ktos zainteresowany to oddam caly skrypt – ja mam wyjebane aby to utrzymywac i sie tym zajmowac.
    Chociaz nic nie trzeba robic – a to nawet moze zaczac robic pieniadze, gdyz tak skrypt zostal napisany 🙂

    Pozdro z zimnej Szkocji
    Adamsky

    Polubienie

Odpowiedz na Wkurwiony Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: