Wkurwione Q&A

TOP 10 pytań od publiczności! Dlaczego TOP 10, a nie tradycyjne TOP 7? Bo czasem lubie pójść trzy kroki w przód, żeby potem się cofnać o dwa (czyt. jendego tygodnia nasrać wpisami, by potem milczeć przez kilka miesięcy). Poczytajcie!

  1. Gdzie przepadłeś, Wkurwiony? Pisz coś.

Elo ziomuś. Otóż historia taka, że przez koleżke z siłowni poznałem wielokrotną mistrzynie Filipin i okolic w bodybuildingu. Przecipa z niej. Nikt nie ma do niej startu i w swojej kategorii jest praktycznie bezkonkurencyjna. Bica ma większego ode mnie, więc kurwa ego trochę boli do dzisiaj. Przyznaje, że na początku percepcja trochę nie wyrabiała, bo nie wiadomo było, jak z nią rozmawiać. Laska wygląda, jak facet, a gada i zachowuje się, jak kobieta. Ni to bakla, ni to lesba, ni to trans. Chuj go znaju.  Mój zaściankowy umysł potrzebował trochę czasu, żeby to ogarnąć, ale okazała się sympatycznym stworzeniem. Mieszka w Mountain Province niedaleko Sagady. Wbilismy pod koniec listopada i tak przebujałem tam wora przez prawie miesiąc. Polecam miejscówkę. Przewyjebiste widoki, temperatura oscyluje w granicach naszej późnej wiosny/wczesnego lata. Nie śmierdzi kurwa zgnilizną i szambem. I co najważniejsze – nie ma robali. Przereklamowany Benguet niech się lepiej schowa i ze wstydu nie wyłazi. Pozdro!

  1. Jakie dokumenty są wymagane do ślubu cywilnego?

Elo ziomuś. Powiem ci, że dawno się w to nie bawiłem i kurwa już nie pamiętam. Poza tym ja poszedłem na skróty trochę. Będziesz chyba potrzebował aktu urodzenia, dokumentu tożsamości, certyfikatu, że przesiedziałeś dwa tygodnie na kursie przedmałżeńskim, gapiąc się, jak sroka w gnat, kiedy „księciu” cały czas pierdoli po tagalsku, i dokument potwierdzający stan wolny (twój z ambasady, a jej z manilskiego urzędu, którego nazwa wyleciała mi z głowy). To w sumie najważniejszy dokument, bo jak widnieje w nim, jako „zamężna”, no to pozamiatane. Polecam szukać innej kandydatki. Chyba, że wdowa. Bounty Hunter do najmu w sumie w każdej wsi, ale już nie będę podpowiadał. Więcej grzechów nie pamiętam, pozdro!

  1. Z czego ty tam żyjesz?

Elo ziomuś. Nie będę się chwalił szczegółowo z czego żyję, bo nie jestem ekshibicjonistą, jak większość blogerów pseudo-podrózników. Ale podpowiem, że na Fili trza być wielobranżowcem. Rynek zbytu na Filipinach jest kurwa jak skórka od banana, która przeleżała miesiąc pod łózkiem – żyje własnym życiem. Chcesz się bawić w biznesy, to najlepiej w kilka na raz i w razie zastoju, dochód z jednego pokryje koszty tego kulejącego. Niemal pewniakiem jest gastronomia, bo Filipińczyk butów nie kupi, ciucha nie kupi, telewizora nie kupi, a zeżre zawsze. Najprościej i najbezpieczniej wykupić jakiegoś mniej znanego, smacznego franszajsa i postawić bude w molu. Reszta biznesów zależy już od tego, na co jest popyt w twoim rejonie. Od kilku miesięcy chyba leży niedokończony wpis o biznesowaniu na większą i mniejszą skalę. Jak zepne dupe kiedyś, to może go skończę. Tymczasem powodzenia i pozdro!

  1. Wkurwiony Wujku, co sądzisz o programie Raffy Tulfo?

Elo ziomuś. Powiem ci szczerze, że unikam filipińskiej telewizji, jak ognia, bo jest kurwa przedebilna. Średnio interesuję się tymi wszystkimi gwiazdeczkami i aktorzynami, a śledzę tylko świat polityczny. Mimo tego, że w temat nie zagłębiałem się, jak George Michael w dupe Fadiego Fawaza, to swoje zdanie na ten temat mam. Tulfo, to dla mnie oportunista karierowicz, który wyczuł temat i robi forsę na tym, co kręci Filipińczyków – na dramie. Jest tak popularny, bo daje widzom to, czego tasiemce nie dają. Nie wyreżyserowane, a realne ludzkie dramaty. To, czy niesie tym więcej pomocy, czy szkody, to już kurwa kwestia sporna. Według mnie jednemu przyniesie ulgę, a dziesięciu, Bogu ducha winnym rozjebie życie. Poza tym rzeczywistość na Fili wygląda tak, że jeśli ktoś wywala rządowe brudy, to zostaje sprzątnięty w trybie NOW. Jeżeli on działa i ma się dobrze, to znaczy, że ktoś mu na to pozwala. I jeżeli obnaża jakiegoś polityka z machlojek, to kurwa łeb dam se uciąć, że na polecenie innego polityka. Dlaczego kurwa nie wypytuje szefów Iglesia ni Cristo o morderstwa polityczne? Dlaczego nie zapyta rządzących o przyzwolenie na handel ludzkimi orgnami na czarnym rynku? Dlaczego nie zapyta ministra spraw zagranicznych o wykurwiste łapówi za zmonopolizowanie przez chinoli importu produktów żywnościowych? Bo kurwa skończyłby dwa metry pod ziemią! Zajmuje się za to jakimiś pierdołami, typu obrzucanie gnojem nauczycielki, bo dała klapsa jakiemuś gówniarzowi. Poza tym kiedyś słyszałem, że kręcił jakieś wałki prowadząc swój biznes, więc nie ufam typowi. W ogóle kurwa nie ufam żadnemu aktorzynie, czy prezenterowi, który pajacuje w filipińskiej telewizji, bo jasnym jest, kto pociąga za sznurki. A ci kurwa nie mają w ogóle skrupułów. Pozdro!

  1. Mega blog, ale fala hejtu, to cię pewnie zalewa?

Elo ziomuś. Wyobraź sobie kurwa, że nikt nigdy nie pojechał ani po mnie, ani po treściach tego blogu. Z prostej przyczyny. Nie afiszuję się z nim. Czyta mnie może kilkaset osób i wszyscy sami swoi. Nie promuje go i pozwalam mu rozwijać się, jak papier toaletowy. I to ten szary – „dwa kaczory”. Czyli idzie powoli z reki do dupy i w kibel. Taka gówniana metafora mi wyszła, żeby blog trzymał poziom. Pozdro!

  1. Dlaczego nie zrobisz jakichś vlogów? Dotrzesz do większej ilości odbiorców.

Elo ziomuś. Problem w tym, że ja nie chcę docierać do większej ilości odbiorców. Ten blog to zadupie pisarstwa z internetowego rynsztoka. Lubię sobie wmawiać, że to taka ezoteryczna wiedza dla wybranych. Chcesz poczytać, żeby zrobiło ci się miło, albo szukasz motywacji, to polecam zakłamanych jutuberów. Chcesz poczytać prawdę i posmiać się przez łzy, to zapraszam na wkurwionego bloga. Poza tym, jakbym wyszedł z tymi treściami na głęboką wodę, to pewnie by mnie zaraz chcieli skrócić o głowę. Za dużo słyszałem od polskich i zagranicznych blogerów historii o tym, ze musieli spierdalać w podskokach, bo albo groziła im śmierć, albo więzienie. Osobiście znałem białasa, który bardzo głośno udzielał się w sprawie lokalnej polityki. Pewnego dnia „wyjechał” i nie wrócił. A na dowód moich słów poszukajcie jakiegoś vlogera, który się nie pierdoli i wali kawę na ławę. Był kiedyś Jimmy Sieczka. Według mnie ofiara całego zajścia, bo w filmie, w którym wystąpił był tylko aktorem. Pomysłodawcą był ktoś zupełnie inny. Jimmy pojechał po Filipińczykach wcale nie tak ostro i wyjebali go z Cebu pod groźbą więzienia. Ostatecznie opuścił kraj. Tu się niestety nikt z nikim nie pierdoli. Jesteś niewygodny – wypierdalasz. Pozdro!

  1. Wuja, gdzie na Filipinach polecasz się osiedlić?

Elo ziomuś. Kontrowersyjną opinię mam na ten temat. Nie polecam Visayas a już zwłaszcza kurwa wschodnie. Mimo, że najpiękniejsze, to niestety najwięcej tam tajfunów, trzęsień ziemi i innych kurestw. Jesteś backpaker i masz wyjebane, to spoko. A jak chcesz zakładać rodzinę i inwestować w nieruchomości, to nie polecam w chuj. Mindanao nie polecam. Davao jest co prawda najbezpieczniejszym miastem na Filipinach, ale to się może szybko zmienić. MILFy szaleją na zachodzie, a po tym zacofanym ustroju (czy raczej wypadałoby powiedzieć – ustrojstwie), można spodziewać się wszystkiego. Tylko Luzon Panie. Tylko Luzon. I do tego środkowo-zachodni, czyli wszystko od Bulacan po Ilocos Sur. Tajfun zazwyczaj jak już tam dojdzie, to nie ma siły i tylko popada przez dwa dni, choć czasem potrafi zerwać dach. Śmierdzącej Manili nie polecam, ale dobrze jest mieć ją w pobliżu w razie WU. Za bardzo na północ też radzę się nie pchać, bo chinole coś sapią od paru ładnych lat o Batanes i lepiej być z dala od ewentualnego rozpierdolu. Aha, no i zadupie Palawan. No zajebiste jest (mając na uwadze unikanie turystyczych spotów), ale to nie temat dla bidoków. Pozdro!

  1. Ciekawe, czy jest coś na Filipinach, co cię nie wkurwia?

Elo ziomuś. Jedna, jedyna rzecz. Słowo daję. Jedna, jedyna rzecz, która dla mnie jest podstawą egzystencji, która nigdy mnie nie wkurwia i kocham ją na Filipinach bezgranicznie – Wolność! Kurwa, jak ja się tu czuję swobodnie, to nigdzie indziej na świecie się tak nie czuję. Na Filipinach nie ma tematu nie do obejścia. Ludzie tu nie mają kija od szczoty w dupie. Ze wszystkimi można wszystko załatwić. Tyle tu tej swobody, że można się nią zachłysnąć i zrobić sobie krzywdę. Staram się ją dawkować, ale kurwa nie da się. Zawsze, jak wróce do Polski, albo dorobić na zachodzie, to czuje się kurwa jak szczur w klatce. Tego nie wolno. Tamtego nie wolno. To wolno, ale tylko tyle. A to wolno, ale tylko tak, a nie inaczej. To komuś przeszkadza. To kurwa kogoś irytuje. Tu cię ktoś podpierdoli. A tam ci kurwa coś zniszczy. Jebać ten nadopiekuńczy, zachodni system i tych wszystkich upośledzonych, roszczeniowych debili. Wolę system, w którym nikt cie nie będzie prowadził za rączkę i sam się musisz odnaleźć. Gdzie ludzie mają wyjebane na pierdoły typu „twój pies nasrał pod moim oknem”, albo „krzywo zaparkowałeś samochód”. Sam sobie musisz radzić z problemami. Czasem jest w chuj trudniej, ale w zamian dostajesz realne doświadczenia, a nie sztucznie wykreowany świat, który wmawia ci, że tak wygląda życie. Pseudo-filozuje tu, jak pojebaniec, ale to trzeba przeżyć, żeby docenić i zrozumieć. Pozdro!

  1. Co Wkurwiony powie o Eco Resort Arkadia? Czy warto w to inwestować?

Nie lubię robić ludziom pod górę, więc moja recenzja będzie krótka. Na wakacje? Być może. Jedni chwalą. Drudzy szkalują. Ja mam wyjebane. Inwestować w formie zakupu bambusowych szałasów na nie twojej ziemi, wydzierżawionej chuj wie od kogo i na jakich zasadach? Trza być kurwa zdrowo pojebanym. Pozdro!

  1. Na stałe zostajesz już na Filipinach?

Tego kurwa nawet święci nie wiedzą. Na razie da się tu żyć bardzo przyzwoicie. Ale chuj wie. Może Duterte, albo jego bachory coś odpierdolą i naruszą kruche relacje z chińczykami i trza stąd będzie spierdalać. Może. Spodziewam się dożyć czasów, kiedy Europa zachodnia zostanie zislamizowana i tam na pewno kurwa moja noga więcej nie postanie. Może wrócę do Polski pewnego pięknego dnia, jak już będę stary i zmurszały. Ciężko powiedzieć. Polecam wam za to nie wiązać wszystkiego z jednym krajem. Wszystkich oszczędności, własności, itp. Macie ten niesamowity przywilej bycia obywatelem Polski, więc wykorzystajcie to mądrze. Kiedyś może przyjść bieda kurwa. Ruskie będą bruździć na przykład, albo europojeby wprowadzą drugą komunę. Zawsze będziecie mieli swoje miejsce, zamiast błagać o azyl z jedną parą brudnych majtek na dupie. Pozdro!

4 myśli na temat “Wkurwione Q&A

Dodaj własny

Odpowiedz na Stały czytelnik Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: