Ślub na Filipinach – czyli jak tajfun o mało nie rozjebał mi wesela

Eloszki! Nowy wpis, po długiej przerwie. Wybaczcie, że rzuciłem bloga, ale wynika to z mojej niepełnosprawności technologicznej. Jestem tak ograniczony pod tym względem, że włączenie i wyłączenie komputera sprawia mi ogromną trudność. Do tego dochodzi jeszcze mój buracki temperamencik i mieszanka wybuchowa gwarantowana. Chciałbym w tym miejscu podziękować Jurkowi, który pomaga mi w ogarnięciu strony... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij